Kursy fotografii – Zoomroom

31 lipca 2011 miałam wziąć udział w kursie fotografii studyjnej w studiu Zoomroom w Łodzi. Skorzystałam z promocji na Grouponie. Musiałam się trochę naczekać na zorganizowanie zajęć dla grupy 8 osobowej. Pamiętam, że była to niedziela, dojeżdżałam od siebie z domu. Okazało się, że poza mną nikt nie przyszedł. Organizator zaproponował mi przybycie tydzień później na kurs i dodatkowo zagwarantował, że mogę wziąć udział za darmo w kursie fotografowania aktów. Spore szczęście w „nieszczęściu”.
7 sierpnia zajęcia odbywały się z udziałem modelki Aleksandry Marczyk. Dziewczyna zrobiła na mnie spore wrażenie. Zdaje mi się, że nie tylko ja patrzyłam na nią z uznaniem. Jej kariera całkiem fajnie się rozwijała, z tego co sprawdzałam w Internecie. Chyba nie tylko ja czułam się podczas kursu „wyróżniona” tym, że mogłam z nią „pracować”. A „praca” była dość produktywna jak dla fotoamatora. Kurs opierał się na robieniu zdjęć przy różnych ustawieniach lamp, blend, teł i modelki. Prowadzącym był profesjonalny fotograf ze sporym doświadczeniem, Marek Urbanowski.

2

1

Kurs fotografowania aktów miał inną formę. Dość szybko „przeszliśmy do rzeczy”. Z początku modelka miała na sobie ozdobną chustę. Teorii podczas kursu nie było wiele. Z tego co pamiętam nie ćwiczyłam wtedy dużo. Po jakimś czasie organizacja pracy się nieco rozlazła, gdyż modelka była poproszona o realizowanie pomysłów uczestników kursu. A ja pomysłów nie miałam od chwili, gdy ktoś poprosił o zdjęcie przez modelkę chusty. Według mnie od tego momentu zdjęcia były puste. Ha… gołe. Dla mnie miało to mniej sensu. Wystarczyły mi te zdjęcia, które zrobiłam wcześniej. Mogłam już wracać do domu. Akty to niespecjalnie moja działka. Ale oczywiście przyznaję – modelka była piękna, a zdjęcia z nią trudno było „popsuć”.

OL303904a

W maju 2012 skorzystałam dodatkowo z kursu fotografii glamour i retuszu organizowanego przez to samo studio. Kurs składał się z dwóch etapów. Pierwszym było zrobienie zdjęcia modelce w studiu. Zdaje mi się, że kadry uczestników kursu były bardzo podobne. Drugi etap odbywał się w Hotelu Centrum w Łodzi. Polegał na obróbce zdjęcia w Adobe Photoshop lub Lightroom według poleceń prowadzącego. Niestety nie pamiętam, kto był wtedy naszym nauczycielem, ale wiem, że był to człowiek doświadczony, z bogatym portfolio. Sporo wskazówek z kursu używam do dziś. Poznałam parę narzędzi, które wcześniej były dla mnie tajemnicze. Ale sporej części dobrych praktyk nie pamiętam. Na szczęście plik .psd z zajęć pozwala prześledzić historię wykonanych akcji.

ff

cale-20procent
Zdjęcia z kursu, które tutaj zamieszczam były robione przeze mnie dwoma aparatami – moją pierwszą i drugą lustrzanką – Olympusem E-520 (z obiektywem 14-42mm) i Canonem 60D (z obiektywem 15-85mm). Niestety w 2011 roku jeszcze nie wiedziałam, że lepiej kadrować zdjęcia w jakiś ustandaryzowany sposób – tak jak robię to teraz (2:3).