Staż w Hiszpanii – Lleida

Od 14 września 2015 jestem na stażu w Hiszpanii, w miejscowości Lleida. Przewidywany termin powrotu do Polski to 19 marca 2016. Razem ze mną na stażu jest 11 osób, w tym Robert. To świetna okazja do poznania chociaż po części tego kraju.

Miejsce, w którym jestem, ma specyficzną kulturę. Lleida znajduje się w Katalonii – wspólnocie autonomicznej Hiszpanii. Obowiązują tu dwa języki – Hiszpański i Kataloński (a wręcz ten drugi dominuje). Ba… miasto ma nawet dwie nazwy – katalońską Lleida i hiszpańską – Lerida. Co więcej krótko po naszym przyjeździe, bo 25 września, odbyło się referendum w sprawie odłączenia Katalonii od Hiszpanii. Wygrzebałam artykuł z 2014 roku na temat poprzedniej próby przeprowadzenia referendum. Znalazło się w nim również krótkie odniesienie do innego tematu – dlaczego Katalończyków nazywa się Polakami (los Polacos). Niestety poziom mojej wiedzy na temat miejscowej historii i polityki jest niedostateczny. Uważam jedynie, że może warto zapoznać się z tym zagadnieniem.

Ten wpis ma charakter częściowego podsumowania mojego pobytu w Hiszpanii. Obok paru obserwacji i wzmianki o tym, co zwróciło moją uwagę w Lleidzie, zamieszczam listę wpisów związanych ze stażem.

Krótko o położeniu i historii miasta

Lleida jest stolicą prowincji (1 z 50 w Hiszpanii i 1 z 4 w Katalonii, informacja o podziale administracyjnym Hiszpanii) o tej samej nazwie. Znajduje się w środkowej części Katalonii. Jest oddalona od Barcelony o około 160 km, od Tarragony 103km, zaś od Saragossy 146 km. Miasto jest bardzo dobrze skomunikowane z resztą kraju. W pobliżu znajdują się liczne drogi krajowe i autostrada A2, łącząca Barcelonę z Saragossą i dalej z Madrytem. Co więcej znajduje się tu stacja szybkiej kolei AVE, dzięki której z Barcelony do Madrytu można dotrzeć w około 3 godziny. Lotnisko pomijam, jest tu jakieś:) Pomimo dobrej infrastruktury podróżuje nam się tu dość trudno, głównie ze względu na koszt, ale o tym prawdopodobnie pisać przy okazji omawiania poszczególnych wycieczek.

Przez miasto przepływa rzeka Segre. Stare centrum miasta, razem z reprezentacyjną ulicą Carrer Major, znajduje się na prawym brzegu rzeki. „Starówka” otacza wzgórze z charakterystyczną średniowieczną katedrą (la Seu Valla). Miasto to dodatkowo siedziba uniwersytetu i stolica biskupstwa.

Lleida
Rzeka Segre

Lleida ma bogatą historię. Już w IV-III w. p.n.e. była głównym miastem jednego z plemion iberyjskich. Za czasów panowania Rzymian nad Półwyspem Iberyjskim odegrała również rolę w niektórych istotnych zdarzeniach z historii imperium (miejsce walk pomiędzy Sertoriuszem a Sullą i Cezarem a Pompejuszem). Miasto rozwijało się dzięki położeniu na szlaku handlowym i u zbiegu kilku dolin rzek spływających z Pirenejów. W V w. powstało tu biskupstwo, zaś między VIII a XII wiekiem, w trakcie dominacji muzułmanów na Półwyspie, Lleida była ufortyfikowanym miastem na peryferiach Al-Andalus. Na początku IX w. Arabowie wznieśli tu fortecę La Suda (późniejszy Castell del Rei – Zamek Królewski) i mury miejskie. W 1149 r. Lleida ponownie trafiła w ręce chrześcijańskie. Odtworzeniu biskupstwa na terenie miasta towarzyszyła budowa na wzgórzu katedry romańsko-gotyckiej. W 1300 r. ufundowano tu uniwersytet. W ciągu kolejnych stuleci Lleida była wielokrotnie oblegana, zdobywana i burzona. Między innymi podczas wojny żeńców w 1646 roku francuskie wojska usiłowały odbić miasto, całkowicie je rujnując. W 1707 r. w trakcie wojny sukcesyjnej koalicja francusko-kastylijska zdobyła miasto, likwidując uniwersytet i przekształcając katedrę na koszary wojskowe. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku miasto przebudziło się z marazmu – zburzono stare mury miejskie, wytyczono nowe ulice, zbudowano kolej. Ten czas rozkwitu przerwała wojna domowa w 1938 roku, hamując rozwój miasta aż do lat 70 XX w. W 1991 roku, po blisko trzech stuleciach, do miasta powrócił uniwersytet.

Pierwsze rozeznanie w terenie, zakon templariuszy

Dokładnie 15 września, czyli drugiego dnia naszego pobytu wspólnie z Robertem ustaliłam ścieżkę prowadzącą do pracy. Biuro, w którym pracujemy znajduje się około 3 km od naszego hotelu. Tego dnia mogliśmy nieco oswoić się z otoczeniem. Porównywaliśmy styl hiszpańskiej zabudowy z naszym, polskim. Różnice są bardzo wyraźne. Narobiłam sporo zdjęć z tego wyjścia, ale nie są one przesadnie godne uwagi. Rzuciły mi się w oczy drzewa albizji rosnące w wielu miejscach miasta. Od blisko dwóch lat próbuję takie wyhodować u siebie w ogródku (zazwyczaj „giną” pod ostrzami kosiarki). Jak widać na zdjęciu, łatwo spotkać również jaszczurkę (przypominającą naszą jaszczurkę zwinkę).

Lleida

Poza tym zauważyliśmy ciekawe zjawisko drogowe, które od czasu do czasu można tu zaobserwować.

Lleida

Lleida

To jedna z przesłanek, dzięki którym stwierdziliśmy, że cieszymy się, że nie mamy ze sobą samochodu…Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób te samochody się tak „sczepiły”, a potem „rozczepiły”.

W pierwszą sobotę pobytu odwiedziliśmy zamek templariuszy z drugiej połowy XII w., wzniesiony na Wzgórzu Gardeny. Zrobił na nas pozytywne wrażenie. Widok ze wzgórza na miasto również był imponujący. Już następnego dnia dowiedzieliśmy się, że w porównaniu z panoramą z wieży La Seu Vella, widok z zamku templariuszy przestaje być tak imponujący.

Lleida

Lleida

Lleida

Na ostatnim zdjęciu mrówki-giganty, niosące kulki-kaktusy (potwornie wżynające się w podeszwy butów).

Robert przygotował plan zwiedzania na ten dzień, według którego mieliśmy odwiedzić zabytkowe budynki ulokowane w różnych częściach miasta. Szybko trafiliśmy na siestę, przez co plany musiały ulec zmianie. Zaczęliśmy włóczyć się po klimatycznym starym mieście. Ostatecznie przeszliśmy Carrer de Sant Antoni i Carrer Major do wzgórza z katedrą. Jako, że siesta wciąż trwała, tego dnia nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie katedry. Mieliśmy za to możliwość podziwiania samochodów marki MG, które najprawdopodobniej przyjechały na zlot. Poniższe zdjęcia zamieszczone są w kolejności ich powstawania, czyli pokazują najpierw ulicę de Sant Antoni i Major, poboczne uliczki prowadzące na wzgórze, a następnie okolice katedry.

Lleida
Carrer de Sant Antoni
Lleida
Carrer Major i Stary Szpital Matki Boskiej
Lleida
Pałac Paerii

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Stara i Nowa Katedra

W niedzielę zwiedzaliśmy tylko i aż Starą Katedrę i Zamek Królewski. La Seu Vella zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jej lokalizacja podkreśla jej piękno i majestatyczność – budynek, który sprawia wrażenie jakby był ponad ziemią, w niebie. Wnętrze jest porażająco klimatyczne. Do tego istnieje możliwość podziwiania panoramy miasta ze szczytu 70-metrowej dzwonnicy. Katedra i Zamek znajdują się blisko siebie. Całkiem sporej wielkości plac, który łączy budynki umożliwia podziwianie widoku na miasto całkowicie za darmo. Polecam każdemu odwiedzenie tego miejsca, jeśli będzie w pobliżu (najlepiej przy słonecznej, przejrzystej pogodzie). Niestety zamek w dużym stopniu nie został zachowany do czasów współczesnych – udostępniono do zwiedzania jedynie jedno pomieszczenie i taras widokowy.

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida

Lleida
Po prawej – szkielet nietoperza : +100 do klimatu:)

Jako ciekawostki panoramy :

Pewnego dnia wieczorem odwiedziliśmy również tutejszą Nową Katedrę. Jest to budowla barokowa, zbudowana pod koniec XVIII wieku. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie gra światło-cienia we wnętrzu i gigantyczne drzwi.

Lleida

Lleida

Co jeszcze do zwiedzenia

Źródła donoszą, że w mieście warto obejrzeć między innymi:

  • Romański Pałac Paerii, czyli magistrat Lleidy – budowla z XIII w. W jej podziemiach znajduje się „La Morra”, czyli średniowieczne więzienie.
  • Kościoły Sant Llorenç, Sant Martí (oba z XII w.) i Sant Joan (XIX w.) oraz kaplica Sant Jaume (XIV w.).
  • Muzea: archeologiczne, motoryzacji, Muzeum Wody, Muzeum sztuki Jaume Morera i Centrum Sztuki La Panera.
  • Modernistyczne kamienice zlokalizowane głównie wzdłuż rzeki Segre.

Fiesty, siesty

W ciągu dwóch pierwszych tygodni pobytu mogliśmy obserwować dwie fiesty, z których jedna trwała 3 dni (piątek – niedziela), a druga 5 (piątek – wtorek). Niestety nie znam dokładnej motywacji tych obchodów. Wiem, że od 25 do 29 września trwało święto jesieni, które kończyło się Dniem Lleidy i pokazem fajerwerków. Lokalne święta są bardzo charakterystyczne dla Hiszpanii. 29 września w Lleidzie jest dzień wolny od pracy.

Lleida

Udało nam się również zaobserwować bardzo ciekawy zwyczaj – budowanie Castell – wieży z ludzi. Mogą one przyjmować różne formy i wysokość dochodzącą do 10 pięter (ludzi), które czasem tworzone są przez ponad sto osób. Tradycja ta wpisana jest na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Obserwowaliśmy budowanie wieży nie mając pojęcia o zasadzie, na jakiej są oparte. Dla laika robi to ogromne wrażenie. Co więcej… wrażenie robi to, jak ludzie, którzy w tym uczestniczą są opanowani. Sprawiają wrażenie jakby robili wszystko instynktownie, nie konsultując się ze sobą, jak oczywistą oczywistość. Technika, z jaką „budowniczy” tworzą wieżę jest porażająca. Siła, skupienie, wyważenie, pokora. I dzieci w kaskach na szczycie. Niepowtarzalny widok. Nie ma sensu opisywać tego słowami – to trzeba zobaczyć, na przykład na poniższym filmie:)

Lleida
Ludzie gromadzący się przed budowaniem wież

Lleida

Lleida

Lleida